Wiem, wiem tytuł artykułu zaskakujący i w pierwszej chwili wydaje się niedorzeczny. Cóż wspólnego z niemieckimi badaniami nad bronią rakietową czy z programem Apollo może mieć mała wioska na Dolnym Śląsku?? Na pierwszy rzut oka raczej niewiele, jednak grzebiąc trochę w historii znajdziemy ciekawe ślady. 23 marca 1912 r. we Wrzysku (woj. kujawsko-pomorskie, niem. Wirsitz-Posen) w rodzinie Magnusa Aleksandra Maksymiliana barona von Braun przychodzi na świat jego syn Werner. Niestety zaraz po zakończeniu I wojny światowej majątek rodziny von Braun przepada, bo powstałe państwo polskie rekwiruje majątek. Rodzina przenosi się do należącego do niej od wieków majątku na Dolnym Śląsku. Tak drogi czytelniku przenoszą się do Bystrzycy koło Wlenia. Tutaj Werner von Braun spędza swoje dzieciństwo i pierwsze lata młodości. W 1928 ojciec Wernera dostaje stanowisko ministra rolnictwa Republiki Weimarskiej i szybko przenosi całą rodzinę do Berlina. Tam młody von Braun może realizować swoje zainteresowania lotnicze i uczestniczyć w pierwszych projektach silników rakietowych prowadzonych przez Towarzystwo Podróży Kosmicznych, do którego należał. Nie zapomina jednak o rodzinnych stronach. Często przyjeżdża do Bystrzycy między innymi po to, by dokończyć szkolenie szybowcowe w Jeżowie Sudeckim. Dzięki koneksjom ojca, Werner von Braun robi błyskotliwą karierę i w 1932 r. zostaje zatrudniony w Heereswaffenamt – urzędzie zbrojeniowym armii niemieckiej. Jego zadaniem było prowadzenie prac badawczych i konstrukcyjnych nad rakietami na paliwo płynne. Von Braun zdawał sobie sprawę, że takie badania wymagają specjalnego odizolowanego od świata zewnętrznego poligonu doświadczalnego. Z pamiętnika von Brauna wynika, że to on sam wymyślił jego lokalizację właśnie podczas pobytu w Bystrzycy, o czym świadczy cytowany fragment:

„ Święta Bożego Narodzenia 1935 r. spędziłem w majątku mojego ojca na Śląsku. Gdy przypadkowo wspomniałem, że rozglądam się za odpowiednim miejscem na urządzenie na pomorzu poligonu doświadczalnego, matka przypomniała mi Peenemünde. Mój dziadek polował tam na dzikie kaczki! Pojechałem oglądać teren. To była miłość od pierwszego spojrzenia”. 1

Nie będę opisywał całej historii Wernera von Brauna, bo można znaleźć o nim wiele informacji opracowanych bardzo profesjonalnie i rzeczowo. Interesował mnie tylko ten fragment jego życiorysu obejmującego okres pobytu w Bystrzycy. Fascynujące w tej historii jest to, że tu w małej wiosce Bystrzycy żył i wychowywał się człowiek, który później pomógł ludzkości zrobić wielki krok w kosmosie. Co prawda wcześniej konstruował śmiercionośną broń, ale ludzkość chyba mu to wybaczyła. Żałuję tylko, że z braku czasu nie mogłem nic więcej ciekawego w tej sprawie znaleźć. Może ktoś z Was drodzy internauci będzie drążył temat . Życzę owocnych poszukiwań.

Opracowano na podstawie „Wojenne tajemnice Dolnego Śląska” R. Primke i M. Szczerepa.

1Primke Robert, Śladem rakietowego barona, „Odkrywca” ,nr 8, 1999, s. 9