Z lutym nigdy nie wiadomo, więc lepiej
mieć w zapasie wierszyk, gdy się nie wstrzeli
w śnieg i mróz, i świat nie obejmie Bielą nad biel.
I widać jak się kuma z przedwiośniem.

A przecież zawsze był pod kreską temperatur,
co schodzą w dół minusa  – więc nieraz pytamy:
gdzie odszedł niegdysiejszy miesiąc z bagażem
przysłów o butach?  – jaki go wyślizgał chuch?

Czesław Mirosław Szczepaniak

Warszawa-Ursynów