Miał być krótki zabawny tekst o targowisku z materiałami budowlanymi. Trudno jednak żartować, patrząc jak Wleń pomału pogrąża się w marazmie i stagnacji, ku radości gawiedzi.

Umiera handel. Zaledwie kilka dni temu został zamknięty kolejny sklep. Dzisiaj więcej lokali jest pustych i zamkniętych niż tych jeszcze działających, a i te, które jeszcze funkcjonują mogą wkrótce zamknąć swoje podwoje. Rynek i ulice niemal zupełnie opustoszały. Kilkukrotnie miałem okazję rozmawiać z turystami, którzy zadawali mi dwa pytania. Pierwsze to, – czemu to miast tak pięknie położone jest tak bardzo niechlujne i drugie gdzie są jego mieszkańcy. Wyjaśniałem, że jedynym miejscem, gdzie jeszcze można spotkać ludzi, to parking przed „Dino, Bo tak praktycznie przeniosło się centrum Wlenia, Można wręcz twierdzić, że to ostatnie tętniące życiem miejsce w okolicy.

I w tym jest ogromna zasługa Burmistrza, bo przypomnijmy, burmistrz Artur Zych jest przeciwny powstaniu w mieście kolejnego marketu. Czytaj więcej Biedronka we Wleniu. Mieszkańcom Wlenia pozostają coraz dłuższe kolejki w Dino ewentualnie zakupy na „Placu Targowym” na terenie faktycznie będącym zapleczem budowy.

Odpowiedz na pierwsze pytanie była prosta – bo niestety to miasto nie ma gospodarza.


Andrzej Jaśkiewicz

%d bloggers like this: