Już prawie miesiąc armia i społeczeństwo Ukrainy dają odpór jednej z najpotężniejszych armii świata. Ogromną rolę w obronie mają lokalne jednostki obrony terytorialnej złożone z mieszkańców rejonów, na których działają. Dzieje się tak, ponieważ większość dorosłych obywateli Ukrainy umie posługiwać się bronią. Jak wygląda to w Polsce?

Są państwa na świecie, w których umiejętność obsługi broni palnej, jej posiadanie, czy noszenie nikogo nie dziwi. W niektórych stanach USA kupno broni nie różni się zbyt wiele od kupna alkoholu. W innych państwach dostęp do broni mają tylko nieliczni obywatele, a za jej nielegalne posiadanie grożą najsurowsze kary. W Polsce otrzymanie pozwolenia na broń do celów samoobrony graniczy niemal z cudem. To przywilej dla nielicznych. Wiedza i umiejętności rodaków w temacie broni opiera się w dużej mierze na doświadczeniu z gier komputerowych i filmów akcji. Czy powinno się to zmienić?

Zasadnicza służba wojskowa

Nieco ponad dekadę temu, dokładnie z dniem 1 stycznia 2010 roku zawieszona została w naszym kraju zasadnicza służba wojskowa. Ta przez lata gwarantowała obowiązkowe szkolenie wojskowe. Miały ona na celu przygotowanie rezerw osobowych na wypadek wojny i składała się m.in. z obsługi broni, czy wykorzystania sprzętu wojskowego. Od tamtego czasu młodzi ludzie z bronią mają do czynienia głównie w grach komputerowych, czy podczas oglądania filmów akcji. Jednak wirtualna rzeczywistość różni się od praktycznych umiejętności.

Polacy nie potrafią posługiwać się bronią

Coraz więcej broni i coraz mniej do celów samoobrony

Wprawdzie zgodnie z policyjnymi statystykami liczba posiadaczy broni i nowych pozwoleń na broń z roku na rok rośnie, ale wzrost ten dotyczy głównie broni używanej do celów łowieckich i sportowych. Sytuacja wręcz odwrotna jest, jeżeli chodzi o broń do celów ochrony osobistej. Tu liczby z roku na rok są coraz mniejsze.

Na koniec grudnia 2014 roku w Polsce mieliśmy nieco ponad 381 tysięcy egzemplarzy broni zarejestrowanych przez posiadaczy pozwolenia na broń, z czego ponad 272 tysiące sztuk to broń do celów łowieckich, a niespełna 67 tysięcy to broń do celów obrony osobistej.

Cztery lata później, na koniec 2018 roku mieliśmy w kraju już nieco ponad 505 tysięcy legalnie zarejestrowanych egzemplarzy broni, z czego ponad 322 tysiące to broń do celów łowieckich, a niespełna 41 tysięcy to broń do celów samoobrony.

Na koniec 2021 roku w rękach posiadaczy pozwoleń na broń w naszym kraju było już 658 tysięcy sztuk broni palnej, z czego ponad połowa (356.595 szt.) to broń do celów łowieckich, 123 tysiące było w posiadaniu sportowców, a jedynie niespełna 36 tysięcy to broń wydana do celów ochrony osobistej.

Jak widać wprawdzie liczba sztuk legalnej broni w naszych domach w ciągu ostatnich siedmiu lat niemal podwoiła się to, jeżeli chodzi o broń do samoobrony liczba tych sztuk broni zmalała niemal dwukrotnie.

Pozwolenia na broń

Żeby ubiegać się w Polsce o pozwolenie na broń palną oraz dopuszczenie do posiadania broni musisz mieć ukończone 21 lat, posiadać miejsce stałego pobytu na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej, posiadać zdolność fizyczną i psychiczną do posługiwania się bronią stwierdzoną orzeczeniem lekarskim i psychologicznym, nie być uzależnionym od alkoholu lub od substancji psychoaktywnych, nie być skazanym prawomocnym orzeczeniem sądu za popełnienie przestępstwa, nie stanowić zagrożenia dla samego siebie, porządku i co niezwykle istotne przedstawić ważną przyczynę posiadania broni.

Polska najbardziej bezbronnym krajem w Europie

Jak wylicza portal prawo.pl łączna liczba wydanych pozwoleń na broń w przeliczeniu na 1.000 mieszkańców Polski wynosi obecnie poniżej 3. Dla porównania: we Francji wynosi ona – 27, w Czechach – 30, w Hiszpanii – 32, w Niemczech – 40, w Słowacji – 40. Daleko przed Polską są inne kraje europejskie – Finlandia, gdzie liczba ta wynosi 308 i Szwajcaria – z liczbą 200 pozwoleń na broń w przeliczeniu na 1.000 mieszkańców.

Miały być strzelnice w każdym powiecie

W ostatnich tygodniach media w całym kraju donoszą o oblężeniu istniejących strzelnic sportowych. Polacy tłumnie ruszyli na strzelnice żeby zapoznać się z bronią, jej użytkowaniem i potrenować strzelenie. Jest to zapewne związane z napaścią Rosji na Ukrainę oraz obawami o dalsze kroki Putina. Jednak tych miejsc, gdzie można legalnie poćwiczyć w naszym kraju jest nadal jak na lekarstwo. Wprawdzie pięć lat temu rząd hucznie zapowiedział budowę strzelnic w każdym powiecie, jednak jak dotychczas poza paroma jaskółkami większych efektów tych zapowiedzi nie widać.

Tak program budowy strzelnic zapowiadał w 2017 roku minister Michał Dworczyk: „Strzelnice mają być otwarte dla wszystkich i znajdować się w każdym powiecie, jest to program przygotowywany przez MON, który ma obowiązywać od nowego roku. Mamy zabezpieczone środki i jesteśmy na etapie wprowadzania zmian prawnych. Jest to program związany z dofinansowaniem budowy i rewitalizacji strzelnic. Chcielibyśmy, żeby w każdym powiecie poza jedną kompanią wojsk obrony terytorialnej, jedną szkołą średnią prowadzącą klasy wojskowe, była również jedna strzelnica – otwarta dla wszystkich, prowadzona przez samorząd”.

„Strzelnice będą w stosunkowo krótkim czasie gotowe i będą się cieszyły dużym zainteresowaniem ze strony mieszkańców Państwa gmin, a to jest nasz cel – wzmocnienie zdolności proobronnych obywateli Polski i wzmocnienie potencjału obronnego, jakim dysponuje Rzeczypospolita Polska.” – zapewniał w 2019 roku Mariusz Błaszczak szef MON.

Dziś temat proobronności, strzelnic, umiejętności posługiwania się bronią palną i swobodnego dostępu do broni palnej jest niezwykle żywy. Część środowisk prawicowych w Polsce już od dawna postuluje ułatwienie dostępu do broni palnej. W obliczu wojny z Ukrainą głosy te słychać coraz głośniej.

Liberalizacja dostępu do broni

“Jesteśmy jednym z najbardziej rozbrojonych narodów w Europie. To powinno się zmienić” – zapowiedział w ostatnich dniach poseł Kukiz’15 Jarosław Sachajko, który wraz z posłami PiS
chce zmian w ustawie o broni i amunicji i zdecydowanie łatwiejszego dostępu Polaków do broni palnej.

Strzelania będą uczyć w szkołach

Z bronią już od nowego roku szkolnego mają mieć do czynienia uczniowie. Zapowiedział to w ubiegłym tygodniu minister Czarnek: „Od 1 września w ramach edukacji dla bezpieczeństwa wrócą najważniejsze elementy przysposobienia obronnego wraz ze strzelaniem na strzelnicy, wiedzą obronną i udzielaniem pierwszej pomocy. Myślę, że wszyscy się zgadzają z tym, że najważniejsze elementy przysposobienia obronnego, które znamy z przeszłości, muszą wrócić.”.

Czy Polacy powinni mieć dostęp do broni?

Dostęp do broni palnej w naszym kraju przez lata był tematem tabu. Jeżeli już się o tym mówiło, to tak, żeby za dużo nie powiedzieć i przypadkiem nikomu nie nadepnąć na odcisk. Bo zdania na temat broni w Polsce nadal są bardzo podzielone. Teraz sytuacja na wschodni budzi obawy i zmusza do zadania pytań o przygotowanie Polek i Polaków do konieczności obrony kraju.

czytaj: Czy warto wybrać się na strzelnicę i postrzelać z prawdziwej broni?

Czy Waszym zdaniem w Polsce powinien być łatwiejszy dostęp do broni palnej oraz dostęp do strzelnic sportowych w każdym powiecie? Czy obronnością kraju powinni zająć się zawodowi żołnierze, a dostęp do broni powinien nadal być na obowiązujących obecnie zasadach?

Marek Dral – lwowecki.info

%d bloggers like this: