Wleninfo nigdy nie było pupilkiem władzy. Ani poprzedniej, ani obecnej. Od początku istnienia pokazywało nieprawidłowości w pracy urzędu, wywołując zrozumiałe niezadowolenie włodarzy.
O ile poprzednik czynił to werbalnie, to obecny burmistrz do walki z portalem wykorzystał środki publiczne.

Ile podatnicy gminy Wleń zapłacili za sprawy sądowe wytoczone przeciwko redaktorowi portalu? Jaka kwota z 43.000,00 złotych na obsługę prawną urzędu została wydana na przegrany przez Urząd Gminy proces? To pytanie zadałem burmistrzowi. Odpowiedzi nie otrzymałem. W gminie Wleń, aby dowiedzieć się, na co wydawane są pieniądze podatników, trzeba wykazać szczególny interes społeczny.

Pierwszą sprawę przeciwko redaktorowi portalu wleninfo.pl Andrzejowi Jaśkiewicz A. Zych wytoczył w 2017 roku, zarzucając mu między innymi nieudzielenie w terminie odpowiedzi na żądanie sprostowania. Pozew szybko wycofano, gdy rzeczona odpowiedz, odnalazła się w przepastnych szufladach wleńskiego magistratu. Drugi pozew został złożony w styczniu bieżącego roku. Tym razem dokument przygotowywały dwie kancelarie prawne oraz urzędnicy gminy, tworząc w mojej opinii za publiczne pieniądze kompletny bubel prawny.

Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze nie miał najmniejszych wątpliwości i pozew w całości oddalił, zasądzając zwrot kosztów powodowi, czyli gminie Wleń. W związku z tym, że Burmistrz Artur Zych wyroku nie wykonał, sprawa została skierowana do Komornika Sądowego.

Jakie koszty poniosła gmina z tytułu tego absurdalnego i ośmieszającego kompetencje urzędu procesu. Kto zapłacił urzędnikom za czas spędzony w godzinach pracy na sali rozpraw i starającym się za wszelką cenę podważyć wiarygodność portalu? Kto pokrył koszty paliwa służbowego samochodu? Niestety na te pytania odpowiedzi nie otrzymałem. Czego wstydzi się burmistrz Artur Zych?

Może któryś z państwa radnych zdobędzie się na odwagę i w trosce o dobro wspólne, zamiast uroczyście świętować zakończenie kadencji, zada te pytania burmistrzowi? Osobiście bardzo w to wątpię.