Na miarę Wlenia (58)

Sen

Należę do osób, które od dzieciństwa były uczone szacunku do snu. Niejeden wierszyk o tym napisałem. Do bezpośredniego przytoczenia wybieram Balladę zaprószoną snem:

W naszym domu dzień się rozpoczynał

od opowiedzenia snu. Pierwsza zaczynała

matka, która znała klucz do księgi snów.

Prorokowała radości i smutki, co nadejdą.

Zanurzała się w głębię snu, jak w lustro.

Z siostrą i bratem przecieraliśmy oczy.

Obrazy ze snów wyjęte, pod łuskami powiek,

łąki upstrzone kwieciem aż po widnokres,

zmarli deptali rosę w naszych sadach,

na miedzy resztki mgły i żagielki szronu,

związane sznurem babiego lata zboża,

tam Anioł Stróż wycierał skrzydła o gruszę i

zabierał na drogę węzełek chłodu.

Ojciec słuchał i patrzył na zegar,

nie wyjawił, jakie przeszedł sny, jak się z jawą droczył,

a matka wyłuskiwała z widzeń sennych tajemnicę, tzn. budziła

nasze sny ze snu, tłumaczyła jak szeptucha albo wróżka, że

marzenia senne są głębsze niż wszystkie studnie na wsi, oraz

twardsze, niż orzechy laskowe i włoskie, jakie rosną

w naszej okolicy Kwitnącej Jabłoni.

Wśród snów jest marzenie ściętej głowy, które odnotowałem prozą.

30 marca 2012 roku, piątek.

Śnił mi się Michał Fluder. Był w zielonej kurtce, w rozpiętej koszuli, jeansach. Wyglądał jak Edward Stachura. Mówię: Michał, przecież tyle Ciebie nie było. Umarłeś.

Michał spojrzał i dał mi znać, żebym poczekał.

I nagle widzę rynek, pełne stragany, odbywa się degustacja. Mrowie ludu –

baby i chłopy. Wszyscy jedzą. Szukam Michała, bo chciałbym pogadać, co, jak, gdzie jest. Sprawdzić, czy to prawda, co ludzie gadają. Że nie żyje.

Każą mi jeść. Wciskają różne ziemskie pokarmy.

Szukam na agorze Michała, jak oszalały.

Czy pan doktor nie widział Michała Fludra? pytam medyka, którego pierwszy raz widzę.

A doktor odpowiada, że umarł…

Robię taką minę, jakbym zaprzeczał.

Budzę się, jak ze snu wyrwany.

Nie sięgam do Sennika. Wielka Księga Snów symbolika i znaczenie, żeby sprawdzić, co to oznacza. Nie zaglądam do internetu, żeby długo nie kluczyć.

Pozostaje we mnie pytanie zamknięte jak w (twardym) orzechu: czy to korona jawy, czy korzeń, co został we śnie, gdy otworzyłem powieki?

Na potem zostawiam rozmyślanie – im głębszy sen, tym płytsza jawa.

Czesław Mirosław Szczepaniak

PS

Szerokim torem

Urząd Transportu Klejowego opublikował raport na temat największych dworców PKP w Polsce.

W 2018 roku kolej w Polsce przewiozła 310, 3 mln pasażerów.

Na 1. miejscu jest Dworzec Wrocław Główny, który obsłużył 21,2 mln podróżnych, na 2. miejscu uplasował się Poznań, który odnotował 21,1 mln przyjezdnych, zaś 3. pozycja przypadła Stacji Warszawa Śródmieście, którą odwiedziło 17, 5 mln pasażerów.

Dzielę się tą informacją z żelaznej drogi, pomimo że do Wlenia już się nie dojedzie pociągiem z Jeleniej Góry albo z Lwówka Śląskiego. Świadkiem niemym (zardzewiałe) szyny, spały, tunele i ruderalne obiekty PKP, nad którymi wiatr gwiżdże. I coraz trudniej się połapać, która to jest część Dziadów?