Pisanka wielkanocna

 

Spokojnych świąt.

Oby Zdrowie dopisywało we dnie i w nocy,

a szczęście czuwało, bo różnie to bywa z losem.

(Z pragnieniami trzeba też zachować ostrożność,

więc czasami lepiej zabrać milczenie niż słowa).

 

Niech się do nas przyturlają pisanki z dzieciństwa,

z zajączkiem albo z kogutkiem na płocie, albo kurą, co

grzebie, żeby trafić w ziarno – czasami dziabnie kamyk.

Ze źdźbłem, co jak poszlaka łąki, gdzie świerszcze i

polne koniki, oraz szczere pola i wysokie drzewa w sadzie.

 

Wielkanoc z glinianym barankiem albo z cukru, który

skubie pierwszą zieleń owsa i raczy się słonecznym

promieniem z pastwiska, gdzie niebo się nie domyka,

 

nie widać śladów, co z polnych dróg zeszły na drogę,

przez ucho igielne nić przemyka, jak za ściegiem,

ktoś rozwiesza ciszę –  jak pranie –  na żerdzi.

 

Kto? Nie wiem. Wystarczy, że łączy, a nie dzieli.

Jest z naszego podwórka – nie wymiata skupienia.

 

cms



Obraz Zauberei z Pixabay

%d bloggers like this: