Wkrótce minie rok od zakończenia projektu termomodernizacji budynków mieszkalnych we Wleniu. (Projekt został zakończony w listopadzie ubiegłego roku). Prace na części budynków przeciągnęły się niemal o sześć miesięcy, a mieszkańcy wspólnot do tej pory nie zostali poinformowani o kosztach, jakie ponoszą w związku z remontem. Pytania, jakie zadają w tej sprawie są przez Urząd Gminy zbywane.

Jedynym pewnikiem są czynsze, które dla członków niektórych wspólnot znacznie wzrosły. Teoretycznie mogłyby być niższe, gdyby liter projektu gmina Wleń skorzystała z zaliczek z Urzędu Marszałkowskiego.

Jeszcze w marcu tego roku Piotr Szymański zastępca burmistrza na pytanie radnego Marka Drala zapewniał, że zaliczki w wysokości 40% kosztów zostały uruchomione.

W teorii powinno to wyglądać w ten sposób, że wspólnoty uruchamiają środki własne (kredyt), w momencie pojawienie się płatności wykraczających poza kwoty zaliczek.

Na przykład: Wspólna zaciąga kredyt o wysokości 600.000 złotych. Pierwsza transza za wykonane prace powinna zostać zapłacona wykonawcy z zaliczki Urzędu Marszałkowskiego o wysokości 240.000 zł. (Zaciągnięty kredyt nie został uruchomiony, bank nie nalicza odsetek).

Dopiero po wystawieniu faktury końcowej wspólnota dopłaca pozostałą kwotę w wysokości 360.000 zł i do momentu otrzymania dotacji z Urzędu Marszałkowskiego spłaca odsetki oraz raty kredytu jedynie od tej kwoty, a nie od całości zaciągniętego kredytu.

Problem w tym, że jak poinformował nas Urząd Marszałkowski gmina Wleń, z tej możliwości nie skorzystała, narażając tym samym mieszkańców na dodatkowe niepotrzebne koszty idące prawdopodobnie w tysiące złotych. Mieszkańcy płacą raty i odsetki od pełnej kwoty i nic nie robią, bo jak wyjaśnia mi jeden z lokatorów wspólnoty biorącej udział w termomodernizacji to „betonowy” elektorat burmistrza i nawet to, że płacą sporo więcej niż musieliby, nie przemawia do ich wyobraźni i o dziwo kieszeni.


Andrzej Jaśkiewicz

%d bloggers like this: