Od niemal ośmiu lat rządów obecnego burmistrza słyszymy o rozwoju przedsiębiorczości i turystyki we Wleniu. Jednak do tego, aby gmina na nowo stała się centrum turystyki w regionie nie są potrzebne puste deklaracje, ale realne działania. 

Od niemal ośmiu lat piszemy, o tym, że brakuje infrastruktury turystycznej,  to co  się robi, bardzo często jest pozbawione sensu, a nawet to, co zbudowano, jest brudne i zaniedbane.

Wystarczy pójść na spacer „za Sanatorium”

Tradycyjnie jak co roku praktycznie jedyny ciąg spacerowy dla kuracjuszy i mieszkańców bardziej odstrasza, niż zachęca do spacerów. I tak w tragicznym stanie chodnik tuż przed sezonem turystycznym nie wiadomo po co częściowo rozebrano. Lampy z zamontowanymi „hiper, super” nowoczesnymi lampami w każdej chwili mogą się przewrócić, bo kompletnie zgniły ich podstawy. Poprzewracany zrujnowany płot wokół boiska to kolejna wizytówka włodarza. A hit ostatniej kampanii wyborczej „promenada nad Bobrem” to również obraz nędzy i rozpaczy. Rozpadające się siedziska, poprzechylane kosze na śmieci dopełniają obrazu niechlujstwa. 

Czy to komuś przeszkadza? We Wleniu nikomu. Ani burmistrzowi Arturowi Zych, ani urzędnikom, ani radnym, ani mieszkańcom!  Tylko turyści kręcą głowami z niedowierzaniem. 


%d bloggers like this: