No płonące w środku lasu ognisko natrafili w niedzielę spacerowicze. Wystarczyłby mocniejszy podmuch wiatru i mogłoby dojść do nieszczęścia. 

W niedzielne popołudnie podczas spaceru „ścieżką zdrowia” w okolicy wzgórza Wilhelma, dawnego punktu widokowego grupka spacerowiczów natrafiła na miejsce po imprezie.

 Biesiadnicy poza śmieciami pozostawili jak relacjonują –  płonące żywym ogniem niezabezpieczone ognisko. Wystarczyłby mocniejszy podmuch wiatru i ogniem mogłaby zająć się ściółka i otaczający to miejsce starodrzew. 

Tym razem ognisko zostało zasypane i zabezpieczone. Następnym może nie być tyle szczęścia.

Beztroska i brak wyobraźni czy bezdenna głupota?

Zdjęcia nadesłane przez czytelników portalu.

%d bloggers like this: